Pacjent od 8 lat jest na diecie bezglutenowej – ale dopiero niedawno zaczął nabierać masy – radość przeogromna, bo przez lata organizm pacjenta męczyły bolesne biegunki, anemia i brak witamin. Teraz po specjalistycznej diecie pozostają efekty w postaci lepszego samopoczucia i kilogramy, które nie znikają. Walka jednak nadal trwa, a nie jest ona tylko aktualnym trendem tylko lekarstwem – jedynym i skutecznym na normalne życie. Z pomocą przychodzą producenci, sklepy internetowe i stacjonarne, aby propagować dietę bezglutenową w mediach – wskazywać nie tylko właściwości zdrowotne, ale korzystne dla organizmu, aby wyeliminować pszenicę z organizmu.
Dzięki temu wracają do łask kasze: gryczana, kukurydziana. Ryże naturalne itp. Mąki: kukurydziana, ryżowa czy gryczana. aby wykonać podstawowy naleśnik bez użycia mąki pszennej i np. mleka, który ludziom do dobrego funkcjonowania jest niepotrzebny. Warto wówczas zastąpić go soją.

Na portalu społecznościowym zdjęcie naleśnika bezglutenowego dodała polska wokalistka Doda, a w gazetce reklamowej sieci Alma – był przynajmniej 2 strony z produktami bezglutenowymi po promocyjnych cenach i nawet dobry wykład na temat diety opisany przez specjalistkę. Świadomość społeczeństwa wzrasta, że chemia w pożywieniu zmusza nas do walki o własne zdrowie i samopoczucie. Wracamy zatem do korzeni, gdzie jak było na początku – nasi pradziadowie wykonywali sami i czas mieli zajęty, więcej się ruszali i nie mieli stanów depresyjnych po oglądaniu telewizji, grach komputerowych i czy wpisach na blogach.

W mediach elektronicznych i tradycyjnych coraz częściej mogę trafić na wypowiedzi celebrytów, którzy stosują dietę bezglutenową w celu utrzymania formy, zdrowia i są trendy na rynku show biznesu. Ogromnie mnie takie wyznania zniesmaczają, wręcz czuję się rozczarowana ilością tych wyznań, bo ciągle myślę ile celebryci nie wiedzą przez jakie ograniczenia i czasem głód jedzenia przechodzi osoba skazana na dietę bezglutenową, która w celu uratowania swojego życia stosuję stosuje te dietę.

Dieta bezglutenowa jest jedyną walką z glutenem, na którym można cierpieć z powodu nietolerancji lub z celiakii i tej ostatniej najczęściej się stwierdza u osób, które mają lub nie mają nawet objawów tej choroby. Zauważalna zmiana u ludzi to brak nabierania masy ciała, złe samopoczucie, biegunki i pogorszenie się pamięci. Dlatego samodzielne przechodzenie na dietę, bo jest na to moda jest moim zdaniem prywatna sprawa celebryta, ale nie ma sensu drażnienie tego, kto bardzo chętnie jadłby wszystko, co mu aktualnie jeść nie wolno.

Zdrowie jednak jest najważniejsze dla dobrego samopoczucia i pracy organizmu ludzkiego, dlatego jeśli jedynym sposobem na walkę z chorobą jest tylko przestrzeganie diety bez zbóż – to w imię tego zdrowia należy ją stosować.

Moda czy media nie powinny wpływać na nasze samopoczucie, ale niestety nie unikniemy medialnych frazesów jakoby dieta bezglutenowa była dieta cud na odchudzanie ciała czy pomagała w nabyciu wspaniałej sportowej formy.

Zaleta mięsa z dzika jest jeszcze nie doceniana na polskich stołach. Z tego powodu, ze nie jest to mięso hodowlane,a upolowane w polskich lasach – jest towarem z tzw. wyższej półki lub posiadania znajomości wśród myśliwych, którzy mają już przesyt i chętnie dzielą się w ramach innych usług -mięsem z dzika.

Dziczyzna jest wg dietetyków zdrowym mięsem, zawsze podkreślają, że jest nie hodowanym,a zatem z tej racji nie naszpikowanym żadnymi konserwantami czy antybiotykami. Oprócz tego wymienia się witaminy, które to mięso posiada: magnez, fosfor, wapno, wit. B2, B5, B6. A w przypadku diety bezglutenowej, gdzie stale trzeba uważać na to co się je, a tym samym dostarczać organizmowi paliwo najlepszej jakości -mięso z dzika – chociaż od święta rozwiązuje problem.

Kiełbasa z dzika ma swoją cenę – od 30-50 zł za kilogram, oprócz wszystkich witamin i minerałów – nie zawiera glutenu. A przy spożyciu zwraca się uwagę na jej wysuszenie i kruchość jednocześnie. smażona w towarzystwie cebuli,ma podana na talerzu z chrzanem dopełnia się wówczas uczta dla podniebienia i oczu. Wspomnienia pozostają utęsknione, a radość dla żołądka bezcenna – gdyż mięso to zawiera decydowanie mniejszą ilość tłuszczu ogólnego. Oprócz tego w dziczyźnie znajdziemy zdecydowanie więcej aminokwasów egzogennych, których nasz organizm nie potrafi sam wytworzyć.